Przedtakt

27 grudnia 1918 roku Ignacy Paderewski wygłosił przed poznańskim hotelem Bazar dramatyczne przemówienie, uważane za mimowolny sygnał do wybuchu powstania wielkopolskiego. Nie to było celem przyjazdu artysty do Polski: miał mediować między Komitetem Narodowym Polskim Romana Dmowskiego a warszawskim rządem Jędrzeja Moraczewskiego. Później, jak wiadomo, sam Paderewski stanął na krótko na czele gabinetu. 

Nie ma zapisu dźwiękowego poznańskiej mowy artysty. Są zapisy z lat trzydziestych, także z okresu drugiej wojny światowej, jest też słynne – i zupełnie niepolityczne – nagranie Piłsudskiego. Są oczywiście liczne dokumenty z epoki. Niektóre z tych materiałów wykorzystaliśmy in crudo, innymi posłużyliśmy się jako częścią większych struktur, jeszcze innymi – jako odskocznią dla inspiracji. Co artyści mają do roboty w polityce? Historia służy przykładami na każdą możliwą tezę i nie to jest „tematem” naszej kompozycji. Chcemy tylko stworzyć pewną „dźwiękową wizję” (fonię?) dynamiki odradzania się Rzeczypospolitej, nie słuchowisko historyczne, lecz rodzaj medytacji prowadzącej do hymnu państwowego. Osiemnastowieczny Mazurek Dąbrowskiego wszedł szybko do krajowego i międzynarodowego obiegu nie tylko jako pieśń narodowa, ale także element repertuaru koncertowego. Cytowali go Wagner i Elgar, parafrazował Paderewski. Oficjalnym polskim hymnem stał się dopiero w 1927 r., rok po przewrocie majowym. Polska, „wielki zbiorowy obowiązek”, jest wciąż wyzwaniem. Rodziła się w bólach i zamęcie wewnętrznym i zewnętrznym. Po dwudziestu latach przeżyła kolejną katastrofę. Ale zasługą Ojców Odnowicieli, w tym Paderewskiego, jest choćby to, że nikt przytomny nie kwestionuje już sensu i potrzeby istnienia polskiego państwa. Dla artysty miarą czasu jest sezon, ale „sezonowym państwem” Polski nazwać nie sposób. 

Rafał Augustyn i Cezary Duchnowski